Makowiec japoński z migdałami


Makowiec z jabłkami, zwany też inaczej makowcem japońskim. Co najśmieszniejsze – nie ma on nic wspólnego z Japonią, nie wiadomo skąd się wzięła taka nazwa. Jest on bardzo szybki w przygotowaniu, ponieważ jest to makowiec bez ciasta. Dodatek dużej ilości jabłek sprawia, że jest on bardzo wilgotny, wręcz rozpływa się w ustach. Szczerze mówiąc jest to mój faworyt w kategorii makowców!
Zachęcam także do wypróbowania dwóch przepisów na makowiec znajdujących się na moim blogu – makowca na kruchym spodzie oraz połączenie sernika i makowca, czyli seromaka z bakaliami na kruchym spodzie.


Składniki:

  • 600g zmielonego, suchego maku
  • 500g cukru pudru
  • 800g jabłek
  • 14 łyżek kaszy manny
  • 12 jajek
  • 250g masła w temperaturze pokojowej
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100g płatków migdałowych
  • 100g skórki pomarańczowej kandyzowanej
  • skórka starta z 2 pomarańczy
  • olejek migdałowy
  • szczypta soli

Mak umieszczamy w dużym garnku, a następnie zalewamy gorącą wodą. Pozostawiamy do wystudzenia, czyli na około 3-4 godziny, by napęczniał. Po tym czasie mak dokładnie odsączamy. Oddzielamy żółtka od białek. Jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i ścieramy na tarce o dużych oczkach.
Miękkie masło wraz z cukrem pudrem ubijamy na puszystą masę, a następnie dodajemy po jednym jajku. Cały czas miksując dodajemy partiami mak, starte jabłka, kaszę manną oraz proszek do pieczenia. Na sam koniec dodajemy płatki migdałowe, skórkę kandyzowaną z pomarańczy, olejek migdałowy i skórkę startą z dwóch pomarańczy, a następnie mieszamy do połączenia się składników.
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli i delikatnie, w dwóch partiach dodajemy do masy makowej. Mieszamy delikatnie szpatułką. Ciasto wykładamy do formy o wymiarach 34×24 wcześniej wysmarowanej masłem i obsypanej mąką. Pieczemy w temperaturze 180ºC przez około 70 minut, studzimy, a następnie przechowujemy w lodówce. Wierzch posypujemy cukrem pudrem.


Mam na imię Mikołaj, mam 19 lat i pochodzę z województwa pomorskiego, a dokładniej z Tczewa. Moja pasja do cukiernictwa narodziła się w tak naprawdę dzieciństwie, lecz dopiero od paru lat traktuję to bardziej na poważnie. Wolne chwile spędzam na udoskonalaniu swoich umiejętności, a także na pisaniu dla Was przepisów na które zapraszam serdecznie w każdy weekend! :)
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *